Zdarzają się w życiu człowieka historie, które trzeba opowiedzieć, ku przestrodze potomnych, czasem są to ciekawe obserwacje, a czasem okazje na...
Blog > Komentarze do wpisu

Piractwo kontra prawa autorskie

malboro podróbkaJuż nawet nie co jakiś czas, ale praktycznie codziennie napływają nowe informacje w jaki sposób organizacje chroniące prawa autorskie chcą walczyć z piractwem.

 Tym razem na nowy pomysł wpadli Amerykanie. Zawarto porozumienie między między operatorami telekomunikacyjnymi a "posiadaczami praw autorskich". W skrócie - Twoje łącze będzie monitorowane przez dostawcę internetu i jeśli pobierzesz z internetu jakieś chronione prawem autorskim dane - zadziała tzw. "prawo sześciu ostrzeżeń".

Ma to wyglądać mniej więcej tak:

  1. Kiedy posiadacz praw autorskich zawiadomi dostawcę internetu o naruszeniu, ten wyśle pierwszy alert do internauty. Może to być np. e-mail. Ten alert będzie kierował internautę do porad dotyczących unikania naruszeń lub zabezpieczenia sieci Wi-Fi. 
  2. Po zignorowaniu pierwszego alertu może nastąpić kolejny, podkreślający wiadomości o charakterze edukacyjnym. 
  3. Trzeci alert ma być skonstruowany tak, aby użytkownik musiał potwierdzić jego odebranie, np. klikając w przycisk na specjalnej stronie, na którą zostanie przekierowany. 
  4. Czwarty alert ma być podobny do trzeciego. 
  5. Po piątym z kolei naruszeniu operator może zastosować "środki osłabiające" (Mitigation Measure), takie jak ograniczenie przepływności łącza lub przekierowywanie na specjalną stronę do czasu skontaktowania się z dostawcą. ISP nie będą jednak zobowiązani do ograniczania dostępu do usług głosowych, e-mail oraz usług związanych z bezpieczeństwem i zdrowiem. 
  6. Szóste naruszenie może oznaczać kolejne powiadomienie i zastosowanie "środków osłabiających", jeśli nie zrobiono tego po piątym alercie.  (źródło di.com.pl)

Brzmi niewinnie, ale prowadzi do szeroko rozumianej cenzury. Oczywiście internauta będzie miał możliwość "podglądu" swojej aktywności za jedyne 35dolarów, czyli nawet jeśli nastąpi pomyłka to i tak za to zapłacisz. Przynajmniej tak to na razie wygląda.

Takich inicjatyw jest coraz więcej, ale i tak wszystko o dupę zrobić jeśli chodzi o sieci komórkowe. Dostarczają coraz szybszy internet, limity ściąganych danych są coraz większe, a wkrótce zaczną zanikać i do tego można kupić sobie taki internet w postaci karty pre-paid. Ciekawe w jaki sposób będą chcieć to przeskoczyć.

Póki co cieszmy się z tego co jest, bo niedługo zanim cokolwiek się ściągnie z sieci trzeba będzie zasięgnąć porady prawnej czy przypadkiem nie jest to chronione prawem autorskim. Także jak nie wiesz jeszcze kim chcesz być w przyszłości - podpowiem: potrzebni będą prawnicy specjalizujący się w prawie autorskim.

sobota, 09 lipca 2011, lysiutki

Polecane wpisy